Prysznic bez brodzika – 4 błędy, przez które bezpowrotnie zalejesz sąsiada
Prysznic typu walk-in, w którym woda znika w estetycznej szczelinie wkomponowanej w podłogę, to absolutny standard nowoczesnych łazienek. Usunięcie akrylowego brodzika i zlicowanie strefy kąpielowej z resztą posadzki optycznie powiększa przestrzeń i ułatwia sprzątanie. Z punktu widzenia fizyki budowli jest to jednak potężne wyzwanie technologiczne. Zamieniasz strop budynku w potężną misę na wodę. Jeśli Twoja ekipa remontowa popełni jeden z poniższych błędów, zalanie sufitu sąsiada na niższej kondygnacji jest tylko kwestią czasu.
Błąd 1 – Mit wodoodpornych płytek i rezygnacja z hydroizolacji
Największym kłamstwem, w jakie wierzą początkujący inwestorzy (a niestety czasem i starzy fachowcy), jest przekonanie, że szczelnie ułożony gres połączony fugą zatrzymuje wodę. Zapamiętaj – żadna tradycyjna fuga cementowa nie jest wodoszczelna.
Działa ona jak mikroskopijna gąbka, która podczas piętnastominutowego prysznica przepuszcza wodę bezpośrednio do warstwy betonu pod spodem. Prawdziwą zaporą przed wodą jest tzw. hydroizolacja podpłytkowa, powszechnie znana jako folia w płynie. Jest to gęsta, przypominająca gumę masa, którą nanosi się wałkiem lub pędzlem na surowy beton i tynk ścienny w całej strefie mokrej prysznica (na podłodze oraz na ścianach aż pod sam sufit). Należy ją aplikować bezwzględnie w dwóch grubych warstwach, nakładanych metodą „na krzyż” (pierwsza pionowo, druga poziomo po wyschnięciu pierwszej). To właśnie ta niewidoczna, błękitna lub szara guma ratuje Twój strop przed degradacją, a nie drogie włoskie płytki.
Błąd 2 – Słabe punkty, czyli brak taśm elastomerowych
Folia w płynie radzi sobie świetnie na płaskich powierzchniach, ale jest całkowicie bezradna w miejscach narażonych na naprężenia konstrukcyjne budynku. Są to wszystkie wewnętrzne narożniki ścian, miejsce styku podłogi ze ścianą oraz sam obwód metalowego korytka odpływu liniowego. Aby zabezpieczyć te newralgiczne punkty, w pierwszą mokrą warstwę folii w płynie fachowiec musi bezwzględnie wtopić specjalistyczne taśmy uszczelniające (najczęściej powleczone elastomerem) oraz gotowe mankiety izolacyjne.
Taśma działa jak elastyczny bandaż. Nawet jeśli ściany delikatnie „zapracują” i na styku betonu powstanie mikropęknięcie, elastyczna taśma rozciągnie się, zapobiegając przedarciu powłoki hydroizolacyjnej. Rezygnacja z wklejenia taśm narożnikowych to gwarancja przecieku w ciągu pierwszych 12 miesięcy użytkowania.
Błąd 3 – Zła matematyka spadku czyli woda wylewająca się na łazienkę
Odpływ liniowy, w przeciwieństwie do tradycyjnej kratki ściekowej umieszczonej centralnie, zbiera wodę najczęściej z jednego kierunku. Aby woda grawitacyjnie spływała do rynienki, a nie uciekała na resztę łazienki, wylewka pod płytkami musi zostać odpowiednio ukształtowana. Rygorystyczna zasada budowlana mówi o spadku wynoszącym minimum 2%. Co to oznacza w praktyce?
Na każdym metrze bieżącym podłogi, licząc od wejścia pod prysznic do samego odpływu, różnica wysokości musi wynosić dokładnie 2 centymetry. Wykonanie mniejszego spadku (np. 1%) z nadzieją, że „jakoś spłynie”, sprawi, że woda zacznie tworzyć szeroką kałużę i przy intensywnym myciu wyleje się poza strefę prysznicową. Pamiętaj też o tzw. spadkach bocznych. Jeśli korytko odpływu nie przylega idealnie do przeciwległych ścian (jest od nich krótsze), po bokach muszą zostać wyprofilowane delikatne skosy kopertowe, kierujące wodę do rynny.
Błąd 4 – Deszczownica o potężnej wydajności i dławiący się syfon
Nawet idealnie uformowany dwuprocentowy spadek i najlepsza hydroizolacja na nic się zdadzą, jeśli przepustowość Twojego odpływu jest niedopasowana do zastosowanej armatury. Często kupujemy ogromne, sufitowe deszczownice o średnicy 40 centymetrów, generujące potężny strumień wody (nawet do 30 litrów na minutę). Tymczasem najtańsze rynienki liniowe z płaskim, zminimalizowanym syfonem (tzw. syfony suche, często wybierane ze względu na płytki montaż w chudym stropie) są w stanie przyjąć zaledwie około 20 do 24 litrów na minutę. W takiej sytuacji woda na bieżąco nie nadąża wpadać do kanalizacji, zaczyna spiętrzać się na płytkach i ostatecznie ucieka na środek łazienki. Przed zakupem zawsze skonfrontuj parametr przepływu wody (l/min) podany w specyfikacji deszczownicy, z maksymalną wydajnością odbierania wody określoną przez producenta odpływu liniowego.